01. Projekt
02. Koncepcja
03. Moodboard
04. Realizacja
01. Projekt funkcjonalny wnętrza
Kompleksowe opracowanie układu funkcjonalnego wnętrza, rozmieszczenie wyposażenia, optymalizacja wykorzystania przestrzeni. oraz przygotowanie dokumentacji projektowej.
02. Opracowanie Koncepcji Wizualnej
Etap tworzenia wizji wnętrza, podczas którego określam styl, klimat oraz główne kierunki aranżacyjne dopasowane do Twoich potrzeb.
03. Moodboard
Zestawienie inspiracji, kolorów, materiałów i form pomagające zobaczyć charakter przyszłego wnętrza jeszcze przed realizacją projektu.
04. Realizacja Wnętrza
Wsparcie na etapie wykonawczym obejmujące nadzór nad projektem, dobór wyposażenia oraz dbałość o spójność wszystkich detali.
Styl we wnętrzu to bardzo szeroki temat. Ilość propozycji jest nieograniczona. Jeśli nie masz go sprecyzowanego mam dla Ciebie pewną propozycję. Przypomnij Sobie Twój ulubiony film. Bardzo często jest tak, że w głowie zapisuje się nie tylko fabuła, ale i wnętrza, w których toczy się ekranizacja. Potrafią być bardziej wymowne niż niejeden dialog i bezapelacyjnie oddają swoim wyglądem klimat i charakter sceny. Weź pod uwagę tylko te, które sprawiają Tobie miłe uczucia. Może jeden z nich odnajdziesz opisany poniżej.
Masz naturę kolorowego ptaka? Jesteś trochę hipiską jak Jennifer Aniston w filmie „Nadchodzi Polly”? A może trochę spokojniejszą wersją, jak z filmu „Wszyscy moi mężczyźni”? Jeśli lubisz styl lat ’70, podróżujesz i bohema mieszka w Twoim sercu, to Boho jest Twoje.
Wnętrza w tym stylu są kolebką luzu, lekkości, wspaniałego dobrostanu. Charakteryzują go etniczne wzory, wiklina, rattan, kamienie naturalne, tkaniny z folkowym rysem, frędzle, pióra, koraliki i pompony. Światło miękko rozpraszają
ażurowe abażury. W ten klimat wspaniale wpisuje się naturalne drewno, kamionka i ceramika. Ważną rolę odgrywa roślinność. Daje poczucie intensywniejszego obcowania z naturą. Kolory są naturalne, beżowe, piaszczyste. Stanowią idealne tło dla turkusu, terrakoty, ciepłego pomarańczu. Ten styl mocno czerpie inspiracje z podróży, kultur świata i artystycznej wolności. Jest to ukłon w stronę kreatywności, nonszalancji, kontrolowanego chaosu, indywidualizmu i kreatywności. Totalnie odrzuca garniturowe, sztywne zasady.
Pomimo, że narodzony w chłodnej północy, jest pełen ciepłego uroku. Pokolenie IKEA kocha ten styl za prostą formę, funkcję, bezpretensjonalny wygląd i ponadczasowość.
Wkradł się dość szybko do polskich wnętrz, i skradł nasze serca. Bo jeśli lubisz wnętrza w ocieplonej wersji ZEN, z dużą ilością naturalnego światła, przestronne, estetyczne i uporządkowane, to Scandi jest Twoim Naj.Lekkość surowego drewna, najlepiej jesion lub sosna, wysokiej jakości szwedzki design
(np. stojąca lampa Grashoppa projektu Grety Grossman), naturalne materiały połączone z zasadą „lagom” (w sam raz, bez przesady, umiarkowanie). Preferowanie jasnych, otwartych przestrzeni, pozbawiając okna ciężki zasłon, wybierając meble, które mają spełniać swoje funkcje, czyli przede wszystkim mają być użyteczne, wygodne i trwałe. Kolorystyka jasna, rześka, trochę chłodna. Ponadczasowa i wygodna w utrzymaniu biel na ścianach, lub delikatny szary, stanowią idealne tło do wyeksponowania przedmiotów użytkowych we wnętrzu. Przełamaniem tego trochę ascetycznego stylu są owcze skóry, grubo dziergane pledy i mięsiste poszewki na poduszkach.
Znasz film „Miłość i inne używki”? Główna bohaterka mieszka we wspaniałym lokalu, który mocno osadzony jest w trendzie Loftu. Albo filmowe wnętrze mieszkania „I że Cię nie opuszczę” Oba to świetna baza do inspiracji. Kontrastem do nich jest film „Zeszłej nocy”, który również utrzymany jest w Loftowym klimacie, acz zdecydowanie bardziej surowym.
Choć styl ten nie jest żadnym nowym odkryciem, bo swoje początki ma w latach 50 XX wieku, kiedy to wielkie przemysłowe i fabryczne budynki zaczęły świecić pustkami. Wszystko za sprawą szpon recesji, w które wpadł wtedy między innymi
Nowy York. Koszty utrzymania magazynów czy fabryk przerastały właścicieli firm. Stąd na ogromne pustostany znalazł się inny pomysł. Monumentalne, surowe przestrzenie stały się mekką dla artystów, którym niewiele było potrzebne do szczęścia. Z czasem zaczęto po prostu w nich mieszkać.
Surowość betonu, stalowe konstrukcje, widoczne okablowania, fabryczne oświetlenie, i ebonitowe włączniki-to wszystko tworzy niepowtarzalny wygląd. Potęgują go ogromne okna w metalowych ramach. Cokolwiek się w tym wnętrzu nie pojawi-wygląda dobrze. Tym bardziej, że nie ma jasnego podziału na strefy, który wynika z braku ścian działowych. O funkcji świadczą ustawione meble czy inne obiekty, które nawiązują do przeznaczenia miejsca, lub kolor ściany, czy położony dywan.
Styl ten chętnie wybierają ludzie ceniący prostotę i minimalizm, ale z historycznym szlifem i nienachalną nonszalancją. Duchem przeszłości czy architektonicznym zacięciem.
Film „Dom nad jeziorem” to czysta kwintesencja modernizmu. Sam budynek to praca wybitnego architekta i scenarzysty Nathana Crowley. Wygląd domu miał nawiązywać do twórczości ikony modernizmu Le Corbusier’a. W tym stylu brak bogatych zdobień, na rzecz prostych form w kształcie i wyglądzie. Żonglowanie figurą i formą, materią i prostotą w elegancki sposób. W myśl zasady „mniej znaczy więcej”. Utarło się, iż styl ten często nazywany jest męskim lub biznesowym. Jego surowość, ascetyzm, nieprzerysowanie nie pozostawia złudzeń i nie daje przestrzeni do szukania drugiego dna. Jestem krzesłem, przecież to widać-zdaje się mówić mebel.
Monochromatyczność, paleta barw od czerni po biel. Szkło, stal, skóra. Wszystko ma swoje praktyczne zastosowanie. To minimalizm, prawie ascetyzm i ponadczasowa klasyka.
Mieszkanie Moniki Geller z serialu „Przyjaciele”. I w zasadzie tu można by skończyć opis. Dla jednych to będzie najwyższym poziom chaosu, dla innych to kwintesencja wszystkiego co najlepsze. Uprzedzę tych pierwszych, twórca owej filmowej przestrzeni, to scenograf, Greg Grande, uważany był za trendsettera serialowych wnętrz i jest zdobywcą Nagrody Amerykańskiej Gildii Scenografów.
Styl eklektyczny tylko z pozoru się „nie klei”. W rzeczywistości wszystko jest przemyślane, zaplanowane i nie ma tu przypadkowości.
Jest kompozycja, równowaga, wizualny balans. Jest to zdecydowanie najwyższa szkoła aranżacji wnętrz. Wspaniała mieszanka stylów, nie musisz wybierać jednego nurtu, bo eklektyzm wybiera go za Ciebie. Meble z różnych epok. Kanapa w stylu Ludwika XV a obok współczesny, prosty fotel. Designerska lampa, plakaty vintage, obrazy, perski dywan, kolekcja płyt winylowych, książki, rośliny, pamiątki z podróży, rodzinne skarby. To wszystko może stworzyć wspaniały collage. Wnętrze urządzone w tym stylu pokazuje kim są mieszkańcy tego miejsca. Informuje automatycznie o ich zainteresowaniach, szacunku do designu minionych lat. Pokazuje ich otwartość i nieszablonowe myślenie. Różnorodność faktur, bogata paleta barw, odważne wzornictwo przekazuje energię wnętrza. Aksamit, drewno, rattan, kolorowe szkło lub klasyczny kryształ. Tu wszystko ma sens, gdy się to umiejętnie zrównoważy.Styl eklektyczny tylko z pozoru się „nie klei”. W rzeczywistości wszystko jest przemyślane, zaplanowane i nie ma tu przypadkowości.
Zdecydowanie to mój ulubiony styl.
To niewidoczna metka na produkcie najwyższej jakości. Tak zwany cichy luksus. Jeśli znasz serial „Sukcesja”, to wiesz o co chodzi. Styl i klasa sama w sobie. Cicha i spokojna aż do granic możliwości. Bywająca mocno wzniosłą ale nie wyniosłą, i bezszelestną. Wnętrza w stylu „old money” stawiają na jakość, oszczędność formy, brak krzykliwych kolorów. Tu króluje bezpieczną i ponadczasową paletę barw. Biel i krem, subtelne szarości, odcienie drewna i kamienia, ukłon w stronę beżu, i odcienie ziemi. Ciekawie prezentują się też brudno pastelowe odcienie suszonych ziół jak miękka, aksamitna jasna zieleń.
Genialny kontrast do kapiącego bogactwa zakrawającego o brak dobrego gustu.
Cichy luksus to wzory wywodzące się z natury. Żyły marmuru, słoje szlachetnego drewna. Tkaniny najwyższej jakości jak len, bawełna i wełna. Meble to funkcjonalność połączona z dość surowym designem. Nie ma tu miejsca na tworzywa sztuczne. Często sięga się po unikaty od młodych projektantów lub po perełki designu z XX wieku. Inwestycja w produkty gwarantuje trwałość na lata. Detali i ozdób jest bardzo mało. Natomiast jeśli mają zaistnieć to wybierane są rzeźby, dzieła sztuki lub przedmioty z duszą. Quiet Luxury to jakość nie ilość.
Pamiętasz ten błysk w oku, gdy w TV rozpoczynał się kolejny odcinek serialu „Dynastia”? Ten błysk to efekt Glam.
Styl Glam miał swój początek w latach 30 i 40 XX wieku. Wywodzi się z czasów świetności kina Hollywoodzkiego. Powstał trochę w opozycji do królującego wówczas stylu Modern. Dzisiejszy Glam odbiega jednak od ówczesnego. Możemy jego świetną odsłonę zaobserwować w mieszkaniu Samanthy Jones, jednej z bohaterek serialu i filmu „Sex and the City”.
Współczesny Glam to mix klasyki, elegancji, nutki kobiecości, subtelnego wyrachowania i bezpruderyjnego luksusu. Dominujące kolory to stonowany beż, biel, szarości. Stanowią idealne tło dla połyskujących detali z metalu, eleganckiego srebra, luster czy szkła. Kontrastem może być szmaragdowa zieleń czy granat. Bywa, że pojawia się pudrowy róż, który czyni dane wnętrze subtelniejszym i bardziej kobiecym. Meble zazwyczaj proste, ale w luksusowej odsłonie. Nowoczesne sofy, krzesła w stylu Chesterfield z charakterystyczną kołatką na tylnej części oparcia. Niskie, proste ławy-często ze szklanym blatem, minimalistyczne stoły, designerskie oświetlenie. Nierzadko może pojawić się monumentalny żyrandol z dużą ilością połyskujących kryształków. Wybierając Glam stawiamy na wysokiej jakości materiały takie jak: marmur, szkło, chrom, skóra, które z automatu nadają wnętrzu eleganckiego, profesjonalnego i drogiego wyglądu.
Z ciekawostek-pierwotnie słowo Glamour wywodzi się z XVIII-wiecznej Szkocji, i oznaczało ono coś magicznego, rzucanie zaklęcia i czar.
Czyli Wielki Gatsby na salonach. I tu DiCaprio wznosi toast za znakomity wybór. Styl Art deco swój początek miał w okresie międzywojennym lat 20 i 30 XX wieku. Był odpowiedzią na mocno florystyczną secesję, promując wyrafinowaną równowagę z harmonijną precyzją. Charakteryzują go formy geometryczne, symetria, ekskluzywne materiały, takie jak marmur, mosiądz, drewno egzotyczne, kość słoniowa czy rżnięte szkło, które wspaniale potrafi odbić i rozproszyć padające na nie promienie światła.
Meble wykończone na wysoki połysk (politura) potęgujące poczucie luksusu i elegancji. Ich fronty często były fornirowane co dawało im niesamowity wygląd i szczyptę egzotycznej ekstrawagancji. Wnętrza często przestronne, bogato zdobione. Kolorystyka tego stylu to stonowane odcienie beżu, kremowy, odcienie brązu w tym musztardowy. Często wypadające w kontraście do granatu, złota, srebra czy butelkowej zieleni aż po czerń. Ten zabieg potęgował głębię i wyrazistość detali. Sztuka Tamary Łempickiej wspaniale oddaje ducha tego stylu lub plakaty autorstwa Rogera Brodersa.
Art deco to jeden z ulubionych nurtów w aranżacji hoteli. Wspaniałą historyczną spuściznę oferuje nam Nowy York ze swoim Rockefeller Center, czy wspaniały hotel The Crown w Krakowie.
W wolnym tłumaczeniu to po prostu wiejska chatka, najlepiej w angielskim wydaniu. Jeśli znasz kultowy film „The Holiday”, filmowa Iris, grana przez Kate Winslet jest właścicielką właśnie w takiego domku.
Wnętrza w tym stylu są ciepłe, przytulne i swojskie, choć utrzymane w bardzo stylowym wydaniu. Dominują kolory jasne, przybrudzone i przytłumione pastele. Beże, biele, delikatne odcienie brązu, pudrowy róż, wrzos i delikatna zieleń. Materiały we wnętrzu to Często bielone drewno, wiklina, len, bawełna, muślin i wełna.
Cegła, kamień, deski na podłogach. Meble to ponadczasowy vintage, kredensy z litego drewna, solidne stoły, a kanapy, sofy czy fotele zapraszają wręcz swą miękką formą i obiciem do odpoczynku. Koce, poduszki i pozostałe tekstylia są przyjemne w dotyku oraz wyglądzie. W sypialnianych łóżkach często pojawiają się drewniane, delikatnie rzeźbione zagłówki. W łazience najczęściej jest wolno stojąca wanna, boazeria do połowy ściany i stylowa, bądź stylizowana bateria. Okna zdobią delikatne firany, zasłony w rustykalny wzór, lub gładkie, choć często wykończone są falbanką. Klimat potęgują świeże kwiaty, sielskie koronki, a na tkaninach pojawia się drobna krateczka Vichy i deseń w łączkę. Nie znajdziesz tu krzykliwego akcentu, blichtru ani przepychu. Naczynia to najczęściej emaliowane garnki, kamionka, ceramiczne pojemniki. To miejsce jest jak azyl, spokojne, ciepłe, bezpieczne i dobre. A gdy jest kominek i unosi się zapach pieczonego ciasta to trochę jak ferie u ukochanej babci.
Co ciekawe, jest to coraz częściej i chętniej obierany kierunek „do życia” ludzi uciekających od korporacyjnego pędu w dużych miastach. Potrzebujących kontaktu z naturą, prawdziwym minerałem, uciekających od rozświetlonego nieba neonami na poczet nieba pod gwiazdami.
Często to jest ich Work Life Balance.
Gdy oglądając film „Lepiej późno niż później” ze wspaniałą Diane Keaton mocniej zabiło Ci serce na widok domu głównej bohaterki, to Twoje zmysły kierują Cię na wnętrza w stylu Hampton. Lekkie, eleganckie, jasne, trochę nadmorskie przestrzenie, z przewagą naturalnych materiałów, bielonego drewna, lnu, wysokich traw morskich, grubej wikliny, bawełny, mosiądzu i marmuru. Duże, jasne okna często pozbawione ciężkich zasłon na poczet rolet rzymskich czy shuttersy, które nadają niesamowitej klasy i elegancji przestrzeniom mieszkalnym.
Wyposażenie stanowią tapicerowane krzesła, duże stoły na konkretnych nogach. W strefie relaksu są wygodne, duże sofy i fotele, niskie przeszklone ławy i stoliki na kawę. Szafki przeszklone, otwarte i wysokie regały jako biblioteczki. Oświetlenie odgrywa tu znaczącą rolę. Sporo światła bocznego, lampy podłogowe i stołowe nie zakłócają przestrzeni a świetnie ją dopełniają. Nogi lamp stołowych to często forma koralowca, czy srebrnego wazonu. Pod sufitem często pojawiają się kilkuramienne kandelabry. Świetnie w ten styl wpasują się meble marki Eichholtz. Bez znaczenia czy będzie to lampa, krzesła czy kanapa. Kolorem bazowym jest biel, odcienie piasku, wszystkie tonacje szarości, delikatnego błękitu ale i mocny granat, srebro oraz czerń. Tekstylia z wzorami szerokich pasów, motywów z dna oceanu. Rozstawione na komodach, konsolkach czy stole bukiety z żywych hortensji wspaniale podkreślają nonszalancję i lekkość wnętrza. Kuchnia często połączona jest z pokojem dziennym wyspą, przy której potrafi toczyć się życie od porannej kawy na kolacji kończąc.
Hampton to lekka, nienachalna elegancja, komfortowa przestrzeń, która zaprasza do złapania oddechu i pozostaje ciągle na wysokim poziomie.
Copyright © 2026 Obiekt Subiektywny. All rights reserved.